Polski rynek. Import aut elektrycznych vs chińska konkurencja spalinowa
Rynek samochodów elektrycznych w Polsce: rosnąca sprzedaż i chińskie zagrożenie Krótki lead zachęcający do kliknięcia: Polska pędzi w kierunku elektromobilności! Sprzedaż aut elektrycznych bije rekordy, ale na horyzoncie pojawia się potężny konkurent. Chińskie samochody szturmują rynek – czy polska motoryzacja ma szansę w tej walce? Sprawdź, co zagraża rozwojowi elektryków w Polsce i Europie!
Rynek motoryzacyjny zarówno w Polsce, jak i krajach europejskich w ciągu ostatnich kilku lat przechodzi ogromną transformację. Wraz ze zmieniającymi się przepisami i normami, a także trendami oraz świadomością ekologiczną nabywców aut wzrasta znaczenie elektromobilności. Coraz większym powodzeniem cieszą się samochody elektryczne, których sprzedaż wzrasta także w Polsce. Tendencję tą zaburza jednak konkurencja z Chin. Sprawdź, jak kształtuje się obecna sytuacja na rynku samochodów elektrycznych w Polsce i co może jej zagrażać.
Sprzedaż aut elektrycznych a trendy globalne
Sprzedaż samochodów elektrycznych na świecie wzrasta w tempie dotąd niespotykanym. W samym 2024 roku sprzedaż elektryków osiągnęła poziom ponad 14 milionów sztuk, co stanowiło 18% całkowitej sprzedaży nowych pojazdów. Zgodnie z obecnymi tendencjami przewiduje się, że do roku 2030 udział ten może przekroczyć aż 50% w wielu krajach rozwiniętych. Liderami w zakupie samochodów elektrycznych są takie kraje jak Chiny, Norwegia czy Holandia. Na szczególną uwagę zasługują tu Chiny, gdzie już co trzeci nowy pojazd jest samochodem elektrycznym.
Wpływ na tak prężny rozwój elektromobilności ma kilka istotnych czynników. To przede wszystkim prowadzona polityka oraz wprowadzane regulacje. Zarówno Unia Europejska, jak i Stany Zjednoczone czy Chiny oferują liczne subwencje oraz zachęty finansowe w postaci różnych programów i dotacji do zakupu elektryków. Ustalane są również konkretne daty zakończenia sprzedaży aut spalinowych.
Istotny jest również znaczny postęp technologiczny, a tym samym spadek cen akumulatorów litowo-jonowych. Zwiększa się również ich pojemność i możliwy zasięg auta na jednym ładowaniu baterii, a także rozwija infrastruktura związana z ładowaniem. Nie bez znaczenia jest także zmiana świadomości konsumentów. Coraz więcej osób poszukuje aut oszczędnych, ale też nowoczesnych i ekologicznych.
Rekordowa sprzedaż aut elektrycznych w Polsce w 2025 roku
Z danych opublikowanych przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) jasno wynika, że pierwsze cztery miesiące 2025 roku to znaczny wzrost sprzedaży aut elektrycznych w porównaniu do tego samego okresu w roku poprzednim. Mowa tu o wzroście aż dwukrotnym i osiągnięcia ponad 2,5 tys. sztuk samochodów elektrycznych. Dzięki temu dynamika sprzedaży z końcem kwietnia osiągnęła już poziom 40%. Łącznie w okresie od stycznia do kwietnia 2025 roku zarejestrowano ponad 7,6 tys. nowych aut elektrycznych. Jeżeli tendencja ta się utrzyma, rok 2025 będzie pierwszym w historii, w którym uda się uzyskać wynik przekraczający 20 tys. zarejestrowanych aut elektrycznych.
Czytaj więcej: Raport rejestracji aut elektrycznych w Polsce
Znaczny wzrost sprzedaży aut elektrycznych wynika m.in. z pewnej zmiany polityki cenowej i przeorganizowania programów wsparcia w zakupie elektryków. Przez długi czas opłacalny był zakup głównie aut z segmentu premium. Ceny tańszych modeli po ogólnym rozliczeniu i sfinansowaniu rat w efekcie okazywały się niewiele niższe. W ciągu kilku ostatnich miesięcy sytuacja ta jednak uległa znacznej zmianie. Pojawiło się nie tylko więcej konkurencyjnych modeli, ale też możliwości wyboru spośród aut elektrycznych z niższej półki. W efekcie na auto elektryczne stać teraz znacznie więcej osób, które mogą korzystać z odpowiednio dopasowanych programów dopłat.
Podobne tendencje doskonale widoczne są również w innych państwach Europy, w tym w Niemczech. Taki wzrost powoduje, że maleje sprzedaż aut spalinowych, w tym diesli oraz hybryd. Jednocześnie jednak wciąż aktualne są inne problemy związane z procesami produkcyjnymi aut elektrycznych, dostępem do odpowiednich technologii, kosztami oraz koniecznością spełniania coraz wyższych wymogów norm emisji spalin. Konsekwencją tego jest widoczne już zmniejszenie produkcji małych samochodów elektrycznych, a także niewielki spadek popytu na auta marek europejskich.
Ogromnym problemem jest także zagrożenie konkurencją ze strony chińskich producentów, którzy oferują znacznie tańsze modele elektryczne. Są to niejednokrotnie auta bardzo dobrze wyposażone, a także wyróżniające się ciekawym designem. Choć ich osiągi bywają gorsze niż pojazdów europejskich, niekiedy dwukrotnie niższa cena zdecydowanie zachęca europejskich konsumentów do wyboru właśnie chińskich elektryków.
Koszty produkcji aut elektrycznych – istotny czynnik dla wyników rynku motoryzacyjnego
Branża motoryzacyjna w ciągu kolejnych lat ulega zmianom nie tylko pod względem preferowanych opcji napędów czy wybieranych marek, ale także aspektów ważnych dla producentów. Obecnie na rynku motoryzacyjnym niekoniecznie liczy się to, kto oferuje najlepsze auta, ale najlepsze i jednocześnie najtańsze. To, co znacznie wpływa na konkurencyjność wśród producentów aut, to koszt pracy, który przypada na wyprodukowanie jednego pojazdu. Czynnik ten uwzględnia nie tylko wynagrodzenie pracowników, ale też ich wydajność. Te dwie składowe stanowią najczęściej pomiędzy 65 a 70% całkowitych kosztów przekształcenia surowców i materiałów w finalny pojazd.
Z raportu „Getting Under The Hood Of Automotive Labor Cost Per Vehicle” sporządzonego na podstawie badań przeprowadzonych przez firmę analityczną Oliver Wyman wynika, że koszt wyprodukowania jednego auta w Polsce wynosi średnio 663 dolary (ok. 2,5 tys. zł). W Chinach jest to 597 dolarów (nieco ponad 2,250 tys. zł), czyli niewiele więcej.
Takie zestawienie może wydawać się dość zaskakujące, zwłaszcza że żyjemy w przekonaniu o niezwykle niskich wynagrodzeniach pracy w Chinach i masowych zakładach produkcyjnych. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę produkcję aut liczoną w setkach tysięcy pojazdów, które cieszą się zainteresowaniem w Europie, różnica staje się wyraźna i problematyczna dla naszego rynku motoryzacyjnego.
Ponadto Chiny od lat stanowią potęgę w dziedzinie produkcji na wielu płaszczyznach, w tym w motoryzacji. Chińskie fabryki są też nowoczesne i działają na ogromną skalę. Wykorzystywane są tam najnowsze rozwiązania technologiczne, a wszelkie procesy poddawane są automatyzacji. Nie bez znaczenia jest także sama konstrukcja aut pochodzących z Chin. Są one projektowane w prostszy sposób i znacznie szybsze w produkcji.
Prosta konstrukcja i inwestycja w automatyzację – ważne aspekty w budowaniu chińskiej przewagi
Jednym z czynników kosztowych w produkcji aut jest złożoność projektu pojazdu EHPV liczona w godzinach inżynieryjnych. Europejskie auta premium w tym zakresie wymagają 32 godzin, przy czym chińskie odpowiedniki zaledwie 11. To automatycznie mniej pracy, szybsze przygotowanie do procesu produkcyjnego i niższe koszty wytworzenia. Wszystkie te aspekty pozwalają na zmniejszanie kosztów wytwórczych niemal na każdym etapie, co dodatkowo przekłada się na niższą cenę produkcji jednego pojazdu.
W ciągu ostatnich lat na chińskim rynku pracy widać też wyraźną zmianę w podejściu do kwestii zatrudnienia pracownika i wynagrodzeń. O wiele bardziej dba się o aspekty socjalne, inwestuje w szkolenia, a płace są coraz wyższe. Pokutujące przekonanie o taniej sile roboczej powoli odchodzi w zapomnienie. Wiele fabryk powstaje w Chinach od zera w ekspresowym tempie i od początku wyposażane są w zaawansowane technologie i urządzenia, do których obsługi potrzeba odpowiednio wykwalifikowanych i przygotowanych osób. Inwestowanie w pracowników przekłada się więc także na efektywność i wydajność pracy.
Eksport aut spalinowych z Chin – zagrożenie dla rynku motoryzacyjnego w Polsce i Europie
Choć ekspansja chińskiego rynku motoryzacyjnego skupia się w ostatnich latach głównie na pojazdach elektrycznych, należy też zwrócić uwagę na dość zaskakujące wyniki rosnącego zainteresowania samochodami spalinowymi. W tym zakresie eksport również rozwija się dość prężnie, a modele takich producentów jak SAIC, Great Wall Motors czy Chery Automobile pojawiają się na światowych rynkach coraz częściej. Pod względem eksportu samochodów spalinowych w 2024 roku Chiny prześcignęły przodującą w tym zakresie Japonię, co powinno zwrócić uwagę także polskich i europejskich producentów.
Czytaj więcej: Raport rejestracji samochodów chińskich marek w Polsce
Chińskie auta spalinowe często wybierane są chętniej m.in. ze względu na takie czynniki jak:
- cena niższa średnio o 20-30%,
- bogate wyposażenie nawet podstawowych wersji modeli,
- nowoczesny design.
Jednocześnie chińskie marki duży budżet przeznaczają na marketing i reklamę swoich produktów. Oferują też dostęp do lokalnych sieci serwisowych na terenie Europy i poza jej obszarem. Chińskie auta spalinowe są też konkurencją dla samochodów europejskich pod względem kosztów produkcji i pracy. W tańszych modelach znanych marek z rynku europejskiego wykorzystywane są też dość przestarzałe konstrukcje, zwłaszcza w przypadku najtańszych propozycji. Znaczenie ma tu również wolniejsze adaptowanie do zmiany w kwestii elektromobilności, na co gotową odpowiedź mają Chińczycy.
Przyszłość rynku motoryzacyjnego – czy Polska ma szansę wygrać z Chinami?
Choć koszt wytworzenia w Polsce jest wyższy niż w Chinach, nasz kraj ma wiele atutów, które można wykorzystać w walce konkurencyjnej z Chinami. Położenie geograficzne to niewątpliwie ogromna przewaga pod względem logistyki. Ponadto posiadamy świetnie wykwalifikowanych pracowników, a także doskonałą sieć firm, które dostarczają nam wysokiej jakości części. Zdecydowaną zaletą jest również jakość produkcji, a także doświadczenie, na którym bazują polskie fabryki. Polska jest też krajem, który pod względem kosztów produkcji aut wypada bardzo dobrze na tle innych państw europejskich. Przykładowo w Niemczech wartość pracy przy produkcji jednego samochodu przekracza 3,3 tys. dolarów. W Wielkiej Brytanii jest to suma 2,333 tys. dolarów, a we Francji – 663 dolary. Myśląc o konkurencji, trzeba też mieć na uwadze nie tylko Chiny, ale też takie kraje. Koszt pracy przy produkcji auta w Rumunii wynosi 273 dolary. W Maroku natomiast jest to zaledwie 106 dolarów. Dlatego coraz więcej firm i marek zaczyna zwracać uwagę także na tamtejsze rynki.
Przy inwestowaniu w najnowsze technologie i automatyzację, jeszcze lepsze dopasowanie programów wsparcia finansowego do potrzeb konsumentów czy ograniczenia nakładane na chińskie auta Polska może utrzymać swoją dobrą pozycję na rynku motoryzacyjnym. Trzeba jednak pamiętać, że wpływ na rynki światowe ma również polityka USA i innych państw, co sprawia, że przyszłość w tym zakresie pozostaje niepewna.