Test Renault Clio 6 – hybrydowa ewolucja najsłynniejszego Francuza
Renault Clio to jeden z tych samochodów, których nie trzeba przedstawiać. Od ponad 30 lat wyznacza standardy w segmencie aut miejskich, a każda nowa generacja stawia poprzeczkę wyżej. Szósta odsłona przynosi największe zmiany od lat – większe nadwozie, zupełnie nową twarz i mocniejszą hybrydę E-Tech o mocy 160 KM. Czy Clio wciąż jest niedoścignionym wzorem, czy też konkurencja w końcu ją dogoniła? Oto pełny test.
Historia marki i modelu – trzy dekady niezmiennej popularności
Renault to jeden z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych producentów samochodów w Europie, z historią sięgającą 1899 roku. Przez lata Clio było flagową odpowiedzią Francuzów na zapotrzebowanie masowego rynku – model debiutował w 1990 roku jako następca legendarnego Renault 5 i od pierwszego dnia sprzedawał się błyskawicznie.
Clio to jeden z najlepiej sprzedających się samochodów w historii europejskiego rynku – przez ponad trzy dekady znalazł ponad 17 milionów nabywców. W Polsce jest stałym bywalcem czołówki rejestracji w segmencie B. Marka buduje na nim swoją tożsamość jako producent aut dostępnych, nowoczesnych i przyjaznych w codziennej eksploatacji. Na tle elektrycznej rewolucji – Renault 5 i Renault 4 – Clio w wersji hybrydowej pełni rolę mostu między tradycją a nowoczesnością.
Pozycja na rynku europejskim
Nowe Clio wyróżnia się wśród oferty Renault – razem z Captrem stanowi hybrydową parę modeli full E-Tech, uzupełnioną przez elektryczne Renault 5 i Renault 4. To cztery filary oferty marki w segmentach B i B-SUV. Na zachodzie Europy, zwłaszcza we Francji, Hiszpanii i Belgii, Clio regularnie plasuje się w pierwszej trójce sprzedaży, konkurując bezpośrednio z Volkswagenem Polo i Oplem Corsą.
Premiera w Polsce
Choć zamówienia na szóstą generację Clio można było składać już od końca października 2025 roku, nowy model pojawił się na stałe w polskich salonach na początku 2026 roku. Renault nie ukrywa, że to dla marki kluczowe wydarzenie – Clio od lat pozostaje jednym z filarów sprzedaży.
Design i nadwozie – ewolucja z kontrowersyjną twarzą
Nowe Clio urosło – i to wyraźnie. Renault Clio szóstej generacji mierzy 411,6 cm długości, 176,8 cm szerokości i 145,1 cm wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 259,1 cm. To oznacza więcej miejsca w kabinie i wygodniejszy bagażnik.
Największe zmiany zaszły z przodu: nowy grill, głęboko osadzone reflektory i sygnaturowe światła LED w kształcie litery C. Sylwetka jest dojrzalsza, bardziej muskularna i nawiązuje stylistycznie do Renault 5. Efekt jest nowoczesny, choć niejednoznaczny – z różnych perspektyw można dopatrzyć się podobieństw do modeli Forda, Toyoty czy Mazdy. Tył wzbudza jeszcze więcej emocji – wąskie lampy i pozioma belka kojarzą niektórym obserwatorom z Chevroletem Camaro. Czy to wada? Nie – to znak, że Renault zdecydowało się na odważniejszy język stylistyczny, który przyciąga wzrok.
Wnętrze – Google na pokładzie i fizyczne przyciski klimy
Kabina robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. Projekt deski rozdzielczej nawiązuje do rozwiązań znanych z Renault 5. Centralnym punktem kokpitu jest duży, 10-calowy ekran, połączony pod jednym panelem z cyfrowym zestawem wskaźników o przekątnej 7 lub ponad 10 cali, zależnie od wersji. Materiały na drzwiach i desce rozdzielczej prezentują się przyjemnie, a tkanina na tapicerce nadaje kabinie ciepły charakter.
Najmocniejszym atutem technologicznym jest system OpenR Link. Od poziomu wyposażenia Techno na pokładzie znajduje się system openR link z usługami Google – kierowca ma bezpośredni dostęp do nawigacji Google Maps, Asystenta Google i sklepu z aplikacjach Google Play bez konieczności parowania smartfonu. System reaguje szybko i intuicyjnie – to jedna z lepiej zaimplementowanych wersji Google w tej klasie pojazdów.
Renault zachowało fizyczne przyciski do sterowania klimatyzacją, co w dobie dotykowych interfejsów to doceniana przez kierowców decyzja. Nie wszystko jednak jest idealne – jakość plastików w dolnych partiach drzwi oraz tunel środkowy z podłokietnikiem sprawiają budżetowe wrażenie. Irytować mogą też trzy manetki po prawej stronie kierownicy – odpowiadają kolejno za wycieraczki, multimedia i skrzynię biegów. Ryzyko pomyłki, szczególnie na początku znajomości z autem, jest realne.
Przestrzeń i bagażnik
Zwiększony rozstaw osi szóstej generacji ma realny wpływ na przestrzeń – osoba o wzroście 180 cm mieści się z tyłu bez problemu, a ilość miejsca na kolana jest wyraźnie lepsza niż w poprzedniku. Bazowa pojemność bagażnika wynosi 391 litrów, a maksymalnie można ją powiększyć do 1176 l. Wersja hybrydowa oferuje nieco mniejszy kufer – odpowiednio 309 i 1094 l. To efekt baterii hybrydowej, która zajmuje część przestrzeni podpodłogowej. Przy okazji próg załadunku obniżono o 4 cm, co poprawia wygodę pakowania.
Dane techniczne – silniki, skrzynia biegów, osiągi
Gama napędowa Clio szóstej generacji obejmuje silnik benzynowy 1.2 TCe o mocy 115 KM i momencie 190 Nm, zestawiony z 6-biegową manualną skrzynią, oraz pełną hybrydę E-Tech o mocy systemowej 160 KM z automatyczną przekładnią Multi-mode.
Hybryda E-Tech 160 KM – serce nowego Clio
To tu dzieje się magia. Moc systemowa hybrydowego napędu E-Tech wzrosła do 160 KM – o 15 KM więcej niż w poprzedniej generacji. Przełożyło się to na lepsze osiągi: sprint do 100 km/h zajmuje teraz 8,3 sekundy, czyli o sekundę szybciej niż w poprzedniku.
Spalanie jest jedną z najmocniejszych stron tej hybrydy. Napęd ma być bardzo oszczędny, zużywając od 3,9 l/100 km i emitując od 89 g/km CO₂. W praktyce, według testu, w mieście auto zużywa około 5 l/100 km, a przy spokojnej jeździe trasowej schodzi do 4 l/100 km. To wyniki, które robią wrażenie w segmencie B.
W przyszłości do gamy dołączy też wersja ECO-G 120 EDC – w drugiej połowie 2026 roku do oferty dołączy wersja z fabryczną instalacją gazową i automatyczną skrzynią. Polska jest największym rynkiem autogazu w Europie, więc Renault wiąże z nią duże nadzieje.
Cennik – ile kosztuje nowe Clio?
Gama wersji wyposażenia jest uproszczona do trzech poziomów: evolution, techno oraz esprit Alpine. Podstawowy model Clio evolution z silnikiem TCe 115 kosztuje 84 900 zł. Wejście do świata hybryd możliwe jest od 106 900 zł – tyle kosztuje wersja evolution z napędem E-Tech full hybrid 160 KM. Pośrednia wersja techno to wydatek 92 900 zł lub 114 900 zł z hybrydą. Topowa, usportowiona odmiana esprit Alpine, dostępna wyłącznie z napędem hybrydowym, została wyceniona na 123 900 zł.
Bogato wyposażona hybryda esprit Alpine z dodatkowymi opcjami może zatem przekroczyć 130 000 zł – to już nie jest kwota dla każdego, choć oszczędności na paliwie szybko rekompensują dopłatę za napęd E-Tech.
Konkurencja
Bezpośrednimi rywalami nowego Clio są Volkswagen Polo, Opel Corsa, Toyota Yaris i Peugeot 208. W kontekście hybrydy kluczowy jest pojedynek z Yarisem. Za wersję hybrydową Clio trzeba zapłacić co najmniej niespełna 107 tys. zł – Renault jest znacznie mocniejsze od Toyoty Yaris, która może mieć maksymalnie 130 KM. Clio oferuje więc istotną przewagę osiągową przy zbliżonych cenach. Peugeot 208 jest tańszy w bazowych wersjach, ale nie dysponuje hybrydą tej klasy. Volkswagen Polo stawia na jakość wykonania, lecz brakuje mu hybrydowego napędu.
Podsumowanie – Francuz, który nie boi się zmian
Renault Clio szóstej generacji to dojrzały krok naprzód. Hybryda E-Tech 160 KM to bez wątpienia technologiczne centrum tej propozycji – oszczędna, dynamiczna, cicha. Większe nadwozie poprawiło praktyczność, a system Google na pokładzie ustawia Clio wysoko pod względem technologii w segmencie B.
Nie wszystko jest idealne: plastiki w kabinie w miejscach mniej eksponowanych mogą rozczarować, układ manetki po prawej stronie wymaga przyzwyczajenia, a bagażnik w wersji hybrydowej skurczył się względem benzynowej. Cena topowej wersji zbliżona do 130 000 zł plasuje Clio na granicy psychologicznej wielu klientów segmentu B.
Dla kogo? Przede wszystkim dla miejskich kierowców, którzy chcą auta z charakterem, bogatą technologią i minimalnym rachunkiem na stacji benzynowej. W tym zestawieniu nowe Clio pozostaje jednym z najlepszych argumentów w swojej klasie.