Test: BYD Dolphin G DM-i bez energii i bez kompleksów. Ile realnie pali chińska hybryda plug-in z rozładowanym akumulatorem
Czy hybryda plug-in ma ekonomiczny sens, gdy jej bateria ulegnie rozładowaniu? Większość kierowców bez wahania odpowie, że żaden – i jak się okazuje, będzie w błędzie. Sprawdziłem, jak w tej kwestii wypada najnowszy BYD Dolphin G DM-i, czyli pierwszy i jak dotąd jedyny miejski hatchback z napędem PHEV.
Punktem wyjścia do postawionego pytania i mojego sprawdzianu stało się wyzwanie #SpalanieWyzwanieBYD, zainicjowane przez polskie przedstawicielstwo chińskiej marki BYD. Założenie na start było absolutnie bezkompromisowe – sprawdzić realne spalanie miejskiego hatchbacka w sytuacji, gdy kierowca nie będzie mieć już do dyspozycji żadnego zewnętrznego źródła prądu, w związku z czym musi polegać tylko i wyłącznie na wbudowanej technologii zarządzania energią.
Obecnym liderem całego rynku PHEV-ów jest chińska marka BYD. Od stycznia do lipca 2026 roku polscy kierowcy zdążyli już zarejestrować 5 055 hybryd plug-in tego producenta, co przekłada się na blisko 16-procentowy udział w rynku. W ostatnim czasie do portfolio koncernu dołączył nowy hatchback segmentu B – Dolphin G DM-i. Co ciekawe, na ten moment jest to jedyny przedstawiciel w tej kategorii, który dostępny jest z napędem hybrydy plug-in. To właśnie ten debiutant stał się bohaterem wspomnianego wyzwania.
Egzamin w warszawskim upale i 50 kilometrów prawdy
Do dyspozycji otrzymałem BYD Dolphin G DM-i w specyfikacji Comfort i rzucającym się w oczy kolorze Sunset Orange. Pomiary przeprowadzałem na 50-kilometrowym odcinku prowadzącym przez ulice Warszawy. Dodatkowo zadanie utrudniały same warunki pogodowe, ponieważ temperatura w tym czasie sięgała ponad 30 stopni Celsjusza, co wymusiło ciągłą pracę klimatyzacji.
Samochód rozpoczął trasę ze stanem naładowania akumulatora na poziomie 18%, więc układ spalinowy musiał nie tylko napędzać auto, ale także dobić do zaprogramowanego minimalnego progu 25% i utrzymać taki stan przez resztę drogi. W czasie jazdy, stosując zasady płynnej jazdy ekologicznej, obserwowałem wskazania komputera pokładowego. Nietypowym rozwiązaniem, do którego już zdążyło nas przyzwyczaić BYD jest fakt, że samochody chińskiej marki kalkulują parametry z ostatnich 50 km, podając zużycie energii, benzyny i średnią ważoną obu tych czynników.

Końcowy rezultat po 50-kilometrowej trasie okazał się naprawdę zaskakujący. Średnie spalanie BYD Dolphin G DM-i wyniosło równo 4,2 l/100 km, co idealnie pokrywa się z deklaracją producenta dla niskich prędkości. Uśredniona wartość dla trybu hybrydowego wyniosła natomiast 3,5 l/100 km – w warunkach testowych i przy niemiłosiernym upale jest to rezultat wręcz wybitny, który pokazuje, że faktycznie napęd BYD po wyczerpaniu energii zaczyna pracować z wydajnością tradycyjnej hybrydy HEV.
Architektura Super Hybrid DM – jak to działa pod maską?
Wobec tak niskich wyników spalania i jednocześnie tak powszechnych tez o paliwożerności hybryd PHEV możemy naturalnie zastanawiać się, jak to możliwe. Odpowiedzią na to pytanie jest autorska architektura Super Hybrid DM, która wyraźnie różni się od rozwiązań stosowanych przez europejskich i japońskich konkurentów. W tym układzie priorytet ma zawsze trakcja elektryczna, a jednostka spalinowa przez większość czasu pełni rolę generatora prądu.
W związku z tym BYD zaprojektowało specjalny wolnossący, czterocylindrowy silnik benzynowy 1.5 R4, którego sprawność cieplna wynosi 43,04%, a stopień sprężania sięga 15,5. Pracuje on w oszczędnym cyklu Atkinsona, polegającym na opóźnionym zamykaniu zaworów ssących na początku suwu sprężania, a część mieszanki wraca do kolektora, oszczędzając w tym przypadku paliwo. Silnik generuje 95 KM i 120 Nm momentu obrotowego przy wsparciu silnika elektrycznego o mocy 163 KM i 210 Nm momentu obrotowego.

Za przenoszenie napędu odpowiada elektryczno-hybrydowa przekładnia EHS, która pracuje w pięciu dostępnych trybach:
- Wysoka prędkość podróżowania – koła napędzane są przez silnik elektryczny, który jednocześnie czerpie prąd z magazynu energii i generatora napędzanego silnikiem spalinowym.
- Niskie obciążenie przy znikomym stanie baterii – prąd wytwarzany przez generator po części trafia bezpośrednio na koła, a pozostała nadwyżka doładowuje w tym czasie akumulator trakcyjny.
- Maksymalne przyspieszenie – za pośrednictwem sprzęgła silnik benzynowy spina się z napędem i oddaje maksymalną dostępną moc systemową do dyspozycji kierowcy
- Nadmiar mocy silnika spalinowego – silnik 1.5 R4 napędza bezpośrednio koła, a nadwyżka wygenerowana przez silnik elektryczny (pracujący jako generator prądu) trafia do baterii
- Równomierna jazda spalinowa – silnik 1.5 R4 napędza auto bez doładowywania i rozładowywania akumulatora.
Podstawowy wariant Active posiada łączną moc systemową rzędu 175 KM, a pozostałe odmiany oferują łącznie 212 KM. Przyspieszenie do setki zajmuje 8,3 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h. Do dyspozycji mamy także 42-litrowy zbiornik paliwa.
W każdej wersji wyposażenia znajdziemy autorskie akumulatory koncernu Blade Battery (litowo-żelazowo-fosforanowe, LFP), których pojemność różni się w zależności od wybranego wariantu. W Active ma on pojemność 7,42 kWh, natomiast w Boost, Comfort i Sport ma 18,3 kWh pojemności. Mniejsza bateria pozwala na przejechanie do 40 km wyłącznie na prądzie i do 1020 km łącznie oraz oferuje możliwość ładowania prądem przemiennym AC o maksymalnej mocy 3,3 kW. Większy zestaw ogniw pozwala już na pokonanie do 105 km na prądzie i podnosi całkowity zasięg do 1040 km. Wariant ten możemy ładować prądem przemiennym o mocy 6,6 kW lub za pomocą szybkiej ładowarki DC z maksymalną mocą do 39 kW, co umożliwia uzupełnienie baterii z poziomu 10 do 80% w 26 minut.

Według deklaracji producenta, testowana przez nas odmiana Comfort spala średnio 4,2 l/100 km w fazie niskiej, 3,7 l/100 km w fazie średniej, 4,5 l/100 km w fazie wysokiej oraz 4,5 l/100 km w cyklu mieszanym – dla bazowej wersji Active jest to 4,3 l/100 km. Średnia ważona wynosi natomiast 1,4 l/100 km w wersji Comfort i 2,6 l/100 km w wersji Active.
“Delfinowe” nadwozie i zaskakująca przestronność kompakta
BYD Dolphin G DM-i zadebiutował na polskim rynku w czerwcu 2026 roku jako jedyny reprezentant hatchbacków z segmentu B, który wyposażony jest w napęd PHEV. Jednak pod względem samych gabarytów model ten wyraźnie spogląda już w stronę większych aut kompaktowych – mierzy on bowiem 4,16 m długości, a jego rozstaw osi wynosi 2,61 m. Bagażnik bazowo oferuje 425 litrów pojemności, do 1225 litrów po złożeniu oparć kanapy drugiego rzędu. Średnica zawracania BYD Dolphin G DM-i wynosi 10,3 m, a samo zawieszenie bardzo sprawnie radzi sobie z codziennymi polskimi drogami – choć poprzeczne uskoki i zapadnięte studzienki potrafią dać odczuwalny wstrząs w kabinie.
Jak przystało na nazwę nowego modelu BYD, stylistyka pojazdu wyraźnie czerpie z morskiej filozofii designu marki. Przód auta jest bardzo opływowy, z wlotami powietrza w dolnej części zderzaka. Z profilu zwrócimy uwagę na chowane, zlicowane z drzwiami klamki, ostrą linię biegnącą wzdłuż całego boku oraz czarny akcent na słupku C, dający efekt “unoszącego się” dachu. Z tyłu zaś znajdziemy listwę LED ciągnącą się przez całą szerokość klapy bagażnika z logo marki, zgrabny spojler nad szybą i wyprofilowany zderzak. Na pierwszy rzut oka BYD samo w sobie wydaje się jeszcze szersze, niż deklaruje to producent.
W zależności od wybranej wersji wyposażenia, otrzymamy 16-calowe felgi aluminiowe (Active i Boost), dwukolorowe felgi 18-calowe (Comfort) lub lakierowane na czarny połysk felgi 18-calowe z dedykowanymi emblematami w wersji Sport.
Wnętrze i technologia – tu BYD naprawdę zaskakuje
Kabina Dolphin G DM-i pozytywnie zaskoczyła mnie przede wszystkim wykończeniem. Znajdziemy tu wręcz niespotykaną w tej klasie ilość miękkich i bardzo przyjemnych w dotyku materiałów. Samo spasowanie elementów nie budzi zastrzeżeń – nic nie skrzypi ani nie trzeszczy pod naciskiem. Co więcej, tapicerka z wegańskiej skóry nie wydzielała podczas testu nieprzyjemnych zapachów – co nierzadko się zdarza – mimo że auto przed testem stało na pełnym słońcu.

Do dyspozycji kierowcy pozostaje obrotowy ekran systemu infotainment o przekątnej 12,8 cala (10,1 cala w bazowym Active) oraz 8,8-calowy zestaw cyfrowych wskaźników. Dodatkowo w odmianach Comfort i Sport otrzymamy wbudowane funkcje od Google. W standardzie znajduje się także łączność 4G oraz bezprzewodowa łączność z Apple CarPlay i Android Auto. Wyświetlacze działają bardzo płynnie i mają nowoczesną grafikę, choć z minusów musimy zaznaczyć, że samo menu jest dość skomplikowane i posiada małe ikony, co utrudnia sprawną, a przede wszystkim bezpieczną obsługę w trakcie jazdy. Na szczęście na konsoli środkowej zachowano kilka fizycznych przycisków, w tym włącznik zapłonu, selektor trybów pracy napędu, włącznik świateł awaryjnych oraz przycisk do szybkiego wywoływania kamer. W kabinie także znajdziemy stylistyczny smaczek od Delfina, jakim są nawiewy o strukturze morskich fal.
Fotele z przodu auta są bardzo obszerne i wygodne – standardem od wersji Boost jest podgrzewanie foteli i kierownicy, a w testowanej przez nas wersji Comfort producent dorzuca do tego 6-kierunkową elektryczną regulację fotela kierowcy i podparcia lędźwiowego. Pod tunelem środkowym znajdziemy także głęboką półkę na drobiazgi, a w podłokietniku ukryto schowek tuż obok 15-watowej ładowarki indukcyjnej na smartfona. Z tyłu bez większego problemu zmieszczą się dwaj dorośli pasażerowie – mają oni do dyspozycji osobne kanały nawiewów klimatyzacji oraz dwa porty USB-C o mocy 18W każdy.

Przegląd dostępnych wersji i cena BYD Dolphin G DM-i
Oferta Dolphin G DM-i została podzielona na cztery warianty wyposażenia. W bazowym otrzymamy już automatyczną klimatyzację i cyfrowe zegary, z kolei w wariantach pośrednich i topowych znajdziemy m.in wyświetlacz HUD, panoramiczne okno dachowe z elektryczną roletą, oświetlenie ambientowe czy użyteczną technologię V2L, umożliwiającą zasilanie urządzeń zewnętrznych bezpośrednio z akumulatora auta.
| Wersja | Cena (promocyjna) | Wybrane elementy specyfikacji |
|---|---|---|
| Active | 105 000 zł | Bateria 7,42 kWh, moc 175 KM, ekran 10,1 cala, felgi aluminiowe 16 cali, klimatyzacja automatyczna |
| Boost | 116 900 zł | Bateria 18,3 kWh, moc 212 KM, ekran 12,8 cala, podgrzewane fotele i kierownica, funkcja V2L, audio z 8 głośnikami |
| Comfort | 121 550 zł | Bateria 18,3 kWh, felgi 18-calowe dwukolorowe, tapicerka z ekoskóry, elektryczna regulacja fotela kierowcy, kamery 360°, HUD, dach panoramiczny, wbudowane usługi Google |
| Sport | 124 900 zł | Bateria 18,3 kWh, felgi 18-calowe z czarnym połyskiem, dedykowane emblematy Sport, dwukolorowa tapicerka, pełne wyposażenie wersji Comfort |
Wszystkie powyższe udogodnienia znajdują się w specyfikacjach danej wersji i nie wymagają dodatkowej dopłaty. Jedyną pozycją w katalogu opcji jest lakier metalizowany, który kosztuje 3 400 zł. BYD Dolphin G DM-i objęty jest gwarancją przez 6 lat lub do przebiegu 150 000 km, natomiast bateria trakcyjna posiada 8-letnią ochronę lub do przebiegu 250 000 km.
Samochody BYD w ofercie nowyosobowy.pl
W ofercie nowyosobowy.pl znajdziecie niemal całą gamę modeli BYD, zarówno hybrydowych jak i elektrycznych. Samochody są nowe, dostępne od ręki i z atrakcyjnym finansowaniem oraz rabatami sięgającymi nawet 30% względem ceny katalogowej.
Zobacz ofertę BYD leasing na nowyosobowy.pl
Konkurencja na polskim rynku – czy BYD Dolphin G DM-i ma szansę?
Rynek hybryd plug-in stale ewoluuje. Od początku 2026 roku PHEV-y odpowiadały już za 8,59% wszystkich rejestracji nowych samochodów osobowych. W związku z tym, że w segmencie miejskich hatchbacków z napędem hybrydy plug-in nie ma obecnie żadnego gracza poza Dolphin G DM-i, debiutant BYD w zasadzie nie ma żadnego bezpośredniego rywala. Nie oznacza to jednak, że jego pozycja jest pewna i bezpieczna.
Jednym z głównych konkurentów nowego BYD jest Toyota Yaris 1.5 Hybrid w wersji Executive, czyli klasyczna hybryda HEV o mocy 130 KM. Kosztuje ona 116 100 zł – a zatem podobnie jak Dolphin – ale jest krótsza (3,94 m), ma mniejszy bagażnik (286 l) oraz jej dynamika jest nieco słabsza (9,2 s do setki). Toyota broni się jednak tradycyjną ergonomią wnętrza i wolniejszą utratą wartości rezydualnej.
Renault Clio 1.8 Full Hybrid w topowej konfiguracji esprit Alpine kosztuje 123 900 zł, oferuje ciekawszy design i równie bogate wyposażenie co BYD, ma podobne osiągi (od 0 do 100 km/h w 8,3 s), wygodniejszą obsługę i lepiej się prowadzi. Clio ma jednak krótszą gwarancję, nie jest hybrydą plug-in i oferuje mniejszy bagażnik o pojemności 309 litrów.
BYD Dolphin G DM-i vs chińskie alternatywy
BYD Dolphin G DM-i będzie konkurować także ze swoimi kolegami z podwórka. MG3, wyceniony na 90 000 zł w topowej wersji Exclusive kusi mocą systemową rzędu 195 KM, przyspieszeniem do setki w 8 sekund oraz 7-letnią gwarancją z limitem do 150 000 km przebiegu, jednak odstaje od Dolphina przestronnością, poziomem wykończenia wnętrza oraz wyposażeniem w standardzie. Mimo podobnych gabarytów (4,11 m długości) MG jest też ciaśniejsze (rozstaw osi 2,57 m) i ma mniejszy bagażnik o pojemności 293 litrów.
Z kolei Chery Tiggo 7 Super Hybrid to najtańsza alternatywna hybryda plug-in, której ceny startują od 142 900 zł za wersję Select o mocy 279 KM. To jednak wyraźnie droższy, 4,5-metrowy SUV z bagażnikiem o pojemności 484 litrów, pozycjonowany w wyższej klasie aut rodzinnych – zatem nie sprawdzi się dla osób poszukujących klasycznego hatchbacka.
Podsumowanie – czy warto kupić BYD Dolphin G DM-i?
BYD Dolphin G DM-i wręcz koncertowo rozprawił się ze stwierdzeniem o ciężkiej, paliwożernej hybrydzie z wtyczką. Chińskiemu gigantowi elektromobilności udało się stworzyć naprawdę dopracowanego mieszczucha z pojemną i nowoczesną kabiną, atrakcyjną stylistyką i układem napędowym, który po rozładowaniu baterii zachowuje się tak samo, jak klasyczna hybryda HEV. Wobec tego BYD Dolphin G DM-i wyrasta na jednego z najciekawszych graczy na rynku aut miejskich. Sprawdzi się szczególnie wśród tych kierowców, którzy poszukują zelektryfikowanego, taniego w eksploatacji, zwinnego na parkingach i dynamicznego w ruchu auta do codziennej jazdy po mieście – które przy okazji zachęci niejedną głowę do odwrócenia się za sprawą naprawdę świeżego i ładnego koloru.