Rejestracje nowych aut styczeń 2026 – statystyki, zmiany w amortyzacji, marki
Początek 2026 roku na polskim rynku nowych samochodów upłynął pod znakiem korekty podatkowej i spadku rejestracji o 8,96% rok do roku (40 284 szt.). Obniżenie limitu amortyzacji aut spalinowych do 100 tys. zł wywołało grudniową kumulację zakupów, osłabiając styczniowe wyniki liderów takich jak Toyota czy Hyundai. Podczas gdy segment premium (BMW) i flota "bezpieczna kosztowo" (Skoda Octavia) notują wzrosty, chińska marka Omoda dynamicznie przejmuje rynek, osiągając już 10,2% udziału w sprzedaży aut osobowych w Polsce.
Początek 2026 przyniósł wyraźne wyhamowanie w polskich salonach samochodowych. Po grudniowym rekordzie, napędzanym w dużej mierze przez przedsiębiorców śpieszących się przed zmianami w prawie, styczeń upłynął pod znakiem mniejszej aktywności kupujących. Mimo ogólnych spadków – które były spodziewane – dane IBRM Samar pokazują, że nie wszystkie marki straciły. Część producentów, jak Skoda czy BMW, zdołała nawet poprawić swoje wyniki, wykorzystując specyficzną sytuację na rynku.
Z artykulu dowiesz się o:
Za styczniowe wyniki odpowiada przede wszystkim kalendarz podatkowy. Od 1 stycznia 2026 roku limit amortyzacji dla samochodów emitujących 50 g CO2/km w górę został obniżony ze 150 tysięcy złotych do zaledwie 100 tysięcy złotych. To sprawiło, że firmy, które jeszcze niedawno planowały swoje zakupy na początek roku, przesunęły je w czasie na grudzień 2025 roku, kiedy to zarejestrowano prawie 68 tysięcy aut osobowych. W konsekwencji, styczeń 2026 roku zakończył się z wynikiem 40 284 nowo zarejestrowanych osobówek. Oznacza to spadek o 8,96% w porównaniu do stycznia 2025 roku oraz aż o 40,57% względem grudnia. Tym samym rynek przerwał dobrą passę sześciu miesięcy wzrostów pod rząd. Absolutnie nie możemy jednak mówić tu o kryzysie – jak chociażby w przypadku sytuacji używanych aut importowanych z zagranicy – a raczej o klasycznym spowolnieniu, które eksperci obserwują co roku.
Firmy kupują mniej, ale wciąż dyktują warunki
Zmiana przepisów naturalnie najmocniej uderzyła w przedsiębiorców. Udział firm w rejestracjach spadł z 72,17% w grudniu 2025 roku do 63,33% w styczniu, co przełożyło się na 25 511 nowych aut osobowych zarejestrowanych na firmy. Klienci indywidualni zarejestrowali 14 773 samochodów, co odpowiada 36,67% całościowego rynku osobówek. Musimusimy jednak wziąć pod uwagę, że część zakupów “prywatnych” to w rzeczywistości auta kupowane przez osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Mniejsza aktywność firm w styczniu jest też zjawiskiem dobrze znanym i sezonowym – po zamknięciu budżetów w czwartym kwartale ubiegłego roku, początek roku w biznesie jest z reguły spokojniejszy.
Przetasowania w czołówce marek
Toyota, choć niezmiennie po fenomenalnym roku 2025 utrzymuje swoją koronę na głowie, nie może zaliczyć stycznia do udanych miesięcy. Japoński gigant zarejestrował 7 859 samochodów osobowych, co dało mu 19,51% udziału w rynku, ale jednocześnie oznaczało to spadek zainteresowania o 12,74% względem ubiegłego roku. Tym samym Toyota jest jednym z głównych poszkodowanych nowych zasad podatkowych i spadku zainteresowania wśród klientów flotowych.
Na tym tle bardzo dobrze wypadła Skoda, która zajęła drugie miejsce w rankingu popularności marek z wynikiem 4 324 rejestracji. Czeska marka jako jedna z nielicznych w czołówce odnotowała wzrost o 6,32% względem 2025 roku. Podium zamyka Volkswagen z wynikiem 3 316 rejestracji, który mimo znalezienia się na podium, odnotował spadek liczby rejestracji 3,5%. Czwarte miejsce zajęło Audi z 2 253 rejestracjami (spadek o 7,82%).
Segment premium odporny na zmiany, azjatyckie marki w kryzysie
Ciekawym przypadkiem jest BMW, które zajęło piąte miejsce. Mimo wyższego pozycjonowania marki w segmentach aut osobowych, niemiecka marka zanotowała 10-procentowy wzrost, rejestrując 1 932 samochody. Pokazuje to, że segment premium jest nieco bardziej odporny na zmiany w limitach amortyzacji niż marki masowe. Kierowcy decydujący się na auta z Bawarii często operują na wyższych marżach, gdzie spadek limitu amortyzacji ze 150 do 100 tysięcy złotych jest odczuwalny, ale nie decydujący o rezygnacji z zakupu. Możemy wręcz zaryzykować tezę, że w dobie niepewności podatkowej, marki o stabilnej wartości rezydualnej cieszą się większą popularnością, a zakup BMW staje się bezpieczną przystanią dla ulokowania kapitału.
Na drugim biegunie znaleźli się dotychczasowi faworyci z Azji. Lexus, mimo przynależności do świata premium, odnotował drastyczny spadek o 40,76%. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja Hyundaia, który zarejestrował o 63,62% mniej aut niż jeszcze rok wcześniej. Hyundai stał się tu ofiarą własnego grudniowego sukcesu – po licznych zakupach, odbudowa popytu w obliczu nowych zasad podatkowych i rosnącej konkurencji ze strony chińskiej Omody może okazać się naprawdę trudnym wyzwaniem dla tej marki w 2026 roku.
Co wybierają polscy kierowcy?
Toyota Corolla, mimo spadku o 5,10%, pozostaje wciąż najpopularniejszym modelem w kraju z wynikiem 2 142 rejestracji. Nie powinno to też dziwić, ponieważ wśród konkretnych modeli od lat niewiele zmienia się na samym szczycie.
Jednak Skoda Octavia, być może największy wygrany stycznia 2026, depcze obecnemu liderowi po piętach – z wynikiem 1 495 rejestracji i wzrostem o 9,68% staje się poważnym kandydatem do walki o pierwsze miejsce. W obliczu nowych limitów amortyzacji, Octavia staje się dla wielu zarządców flot wyborem “bezpiecznym kosztowo” – oferuje przestronność segmentu D w cenie, która pozwala na lepszą optymalizację podatkową niż w przypadku droższych aut marek premium. Jeśli ta dynamika się utrzyma, być może już w marcu możemy być świadkami historycznej zmiany na fotelu lidera.
Trzecie miejsce zajmuje Toyota Yaris Cross, która jako jedyna z japońskiej gamy modelowej odnotowała tak solidny, ponad 21-procentowy wzrost ogólny (21,24%), napędzany głównie przez przedsiębiorców, u których odnotowała wzrost zainteresowania o 65,67%.
Wybory polskich kierowców znacznie różnią się w zależności od portfela. Osoby prywatne najczęściej kupowały Toyotę Yaris Cross (536 sztuk) i Volkswagena T-Roca (533 sztuki). Z kolei floty napędzały sprzedaż Corolli, Octavii i Toyoty C-HR, choć zaliczyła ona 38-procentowy spadek zainteresowania. Duże straty odnotowała też Kia Sportage (spadek o 43,64%), natomiast to pierwszej dziesiątki wskoczyła Cupra Formentor z wynikiem 680 rejestracji. Cupra z powodzeniem przyciąga tych klientów, dla których Toyota jest zbyt zachowawcza, a marki niemieckie (jak BMW czy Audi) wciąż zbyt drogie po zmianach w przepisach.
Chińscy producenci wykorzystują słabość rynku?
Podczas gdy dobrze nam znani liderzy rynku tracą swoje udziały, na polskim podwórku coraz pewniej czują się gracze z Chin. Marki z Państwa Środka kontrolują już 10,2% polskiego rynku aut osobowych. Chińskie marki kontrolują już 10,2% rynku. Gwiazdą stycznia była marka Omoda, która zanotowała ogromny wzrost o 204,98% względem stycznia 2025 roku. Można zaryzykować tezę, że to właśnie tacy producenci przejmują klientów Hyundaia czy Kii, oferując “więcej za mniej” – co w obecnej sytuacji fiskalnej jest ofertą nie do odrzucenia.
Kondycja aut elektrycznych
Słabiej natomiast wypadają auta w pełni elektryczne (BEV), które w styczniu stanowiły tylko 8,8% rejestracji. Polscy kierowcy, pozbawieni rządowego wsparcia i zniechęceni nowymi limitami amortyzacji dla spalinówek – które paradoksalnie mogłyby pchnąć ich w stronę elektryków – wciąż wybierają ostrożność. Wiele wskazuje na to, że to właśnie tanie modele z Chin będą w 2026 roku istotnym ratunkiem dla segmentu BEV. Ale nie będzie to wyjątek – niemałe zamieszanie mogą wywołać także europejskie marki, jak chociażby Dacia, które obecnie oferują samochody kompletne w cenach bardzo konkurencyjnych dla chińskich producentów, stając się coraz częstszym wyborem polskich kierowców.
Przewidywania na 2026 rok
Mimo trudnego stycznia, nie ma mowy o biciu na alarm. Prognozy IBRM Samar zakładają, że cały rok 2026 zamknie się z wynikiem około 625 tysięcy rejestracji. Pierwsze miesiące będą okresem stabilizacji i przyzwyczajenia się rynku do nowych zasad podatkowych. Rynek osobowych aut musi zatem “przetrawić” grudniowy szał zakupowy i przyzwyczaić się do nowych realiów, w których amortyzacja drogich spalinówek staje się mniej opłacalna.
Styczeń 2026 roku pokazuje jednak, że tak naprawdę żaden producent nie może spać spokojnie. Najważniejszym pytaniem pozostaje to, jak mocno w rankingi wejdą producenci z Chin i czy Skoda zdoła w dłuższej perspektywie zagrozić dominacji Toyoty – a wiele wskazuje na to, że już w lutym możemy obserwować naprawdę zaciętą walkę. Japoński gigant, choć obecnie osłabiony styczniowymi spadkami, dysponuje potężną lojalnością klientów i najbardziej rozpoznawalną gamą hybrydową w kraju. Jednak Skoda, która zdaje się być lepiej dopasowana do nowych realiów budżetowych firm, ma szansę na historyczny powrót na pierwsze miejsce i ponownie stać się ulubieńcem flot.