Premiery aut premium w 2026 roku. Elektryfikacja, nowi gracze i kilka niespodzianek
Producenci samochodów premium szykują na 2026 rok falę premier, w których najczęściej powtarzają się trzy hasła: zaawansowana elektryfikacja, coraz wyższy poziom automatyzacji jazdy oraz cyfrowy luksus. Co ciekawe, obok ofensywy prądu wciąż mocno trzymają się też klasyczne układy – szczególnie w topowych SUV-ach i wersjach performance.
Polski rynek aut klasy premium nie zwalnia tempa. Od stycznia do listopada 2025 roku zarejestrowano 121 498 takich samochodów, co oznacza wzrost o 7% względem 2024 roku i aż 22,9% udziału w rynku nowych aut osobowych. W praktyce "wyższa półka" staje się normą, a producenci szykują na 2026 rok falę premier, w których najczęściej powtarzają się trzy hasła: zaawansowana elektryfikacja, coraz wyższy poziom automatyzacji jazdy oraz cyfrowy luksus.
Luksusowe ikony odpinają dystrybutor – Ferrari, Range Rover i Volvo
Nadchodzący rok z pewnością zaboli fanów klasyki i głośnych silników. Już niedługo absolutną, “elektryczną rewolucję” przejdą modele, które powalczą o zachowanie swojej tożsamości w coraz bardziej cichym świecie.
Ferrari – pierwszy BEV jako GT
Wiosną 2026 Ferrari ma zaprezentować swój pierwszy samochód elektryczny. Marka ma celować w luksusowe GT, ale z osiągami godnymi logo z Maranello: aż 4 silniki elektryczne, 986 KM mocy, przyspieszenie do “setki” w zaledwie w 2,5 s i prędkość maksymalna około 310 km/h. Zapowiadany akumulator ma mieć 122 kWh brutto, a zasięg na jednym ładowaniu ma sięgać nawet 530 km. W szybkim uzupełnianiu baterii ma pomóc również architektura 800V i ładowanie EV z mocą do 350 kW. Najbardziej fascynującym elementem “elektrycznej rewolucji” w Ferrari będzie system, który ma symulować emocje znane z aut spalinowych – imitacja dźwięku i wirtualne przełożenia wybierane łopatkami.
Range Rover Electric – BEV z terenowym DNA
Range Rover w wersji elektrycznej również jest jedną z najbardziej wyczekiwanych, ale i również kontrowersyjnych premier. Akumulator o pojemności około 118 kWh ma trafić w podłogę, ale konstruktorzy podkreślają utrzymanie zdolności terenowych na poziomie swojego spalinowego “brata”, w tym brodzenie do 850 mm (a zatem tylko minimalnie mniej niż w odmianach spalinowych). Osiągi mają przypominać wersje V8: około 4,4 s do 100 km/h i realny zasięg w widełkach 440-480 km. Producent podkreśla również ogromne zainteresowanie nadchodzącym Range Rover Electric – na listę oczekujących ma być zapisanych już blisko 70 tysięcy chętnych kierowców do zakupu tego modelu.
Volvo EX60 z obietnicą rekordowego zasięgu
Volvo zaplanowało mocne otwarcie roku – już 21 stycznia 2026 ma zadebiutować Volvo EX60, czyli elektryczny następca XC60. Auto ma bazować na platformie SPA3, a marka zapowiada zasięg powyżej 620 km i ładowanie na tyle szybkie, by przypominało krótką przerwę w podróży. Cenowo model ma być ustawiony mniej więcej na poziomie hybrydowego XC60 PHEV.
Niemcy w natarciu – Audi i BMW w nowej odsłonie
U naszych zachodnich sąsiadów dojdzie w 2026 do solidnych przetasowań. Podczas, gdy Audi najprawdopodobniej zmieni układ sił w swojej gamie, z równoczesnym, coraz bardziej prawdopodobnym wycofaniem kultowej limuzyny A8 na rzecz nowego modelu, BMW zaczyna nowy rozdział w swojej historii, z ponownie pojawiającym się hasłem “Neue Klasse”.
Audi – SUV nową wizytówką marki
W Ingolstadt 2026 rok ma upłynąć pod znakiem przebudowy hierarchii. Najgłośniej mówi się o Audi Q9, które ma celować w klientów BMW X7 i Mercedesa GLS. Auto ma być większe od Q7 (5,05 m), zaoferować trzy rzędy siedzeń z pełnowymiarową przestrzenią dla dorosłych pasażerów także w ostatnim rzędzie oraz systemy półautonomicznej jazdy na poziomie 3. W gamie napędów spodziewane są hybrydy plug-in oparte na silnikach V6 i V8, a na szczycie ma stanąć RS Q9 z mocą powyżej 600 KM i podwójnie doładowanym V8. Debiut rynkowy jest przewidywany na końcówkę 2026 lub pierwszą połowę 2027, a cena startowa ma oscylować wokół 100 tys. euro.
Równolegle Audi nie rezygnuje z Q7 – w 2026 roku zobaczymy nową generację opartą o platformę PPC. Z zewnątrz ma pozostać masywna i „rodzinna”, ale w środku znajdziemy kabinę w stylu nowej generacji rozwiązań marki, z rozbudowaną strefą ekranów (w tym wyświetlaczem dla pasażera) oraz szerzej zakrojoną elektryfikacją, zwłaszcza w kierunku wydajniejszych hybryd.
Na drugim końcu gamy Audi planuje powrót historycznej nazwy A2, tym razem jako A2 e-tron. To ma być przystępniej pozycjonowany model elektryczny, zbudowany na tylnonapędowej platformie MEB i oferujący akumulatory od około 52 do 77 kWh. Ambicja tego niemieckiego producenta jest jasna – ponad 500 km zasięgu na jednym ładowaniu i bezpośrednie celowanie w kompaktowe elektryki pokroju Volkswagena ID.3 – w tym oczywiście jego klientów.
BMW – dwie "trójki" i nowe X5 pod znakiem Neue Klasse
Monachium rozgrywa nadchodzący rok 2026 w swoim stylu – równolegle ukażą się dwie wersje nowej Serii 3: spalinowa i elektryczna. Wizualnie mają być do siebie bardzo zbliżone (z drobnymi różnicami, w tym krótszy zwis przedni w elektryki), ale technicznie będą to absolutne dwa różne światy: BMW i3 (NA0) – konstrukcja na architekturze Neue Klasse, instalacja 800V i szybkie ładowanie z mocą nawet do 400 kW. BMW Seria 3 (G50) – zmodernizowane silniki spalinowe, w tym B48TÜ3 (2.0) oraz B58TÜ3 (R6) dla mocniejszych odmian, włącznie z wersjami o charakterze M/M Performance.
Estetyka Neue Klasse ma również pojawić się w nowej generacji BMW X5, którego premiera spodziewana jest w 2026 roku. Oprócz benzyny i diesla w ofercie mają znaleźć się również hybrydy plug-in (PHEV) oraz warianty w pełni elektryczne, a projekt nadwozia ma mocno podkreślać aerodynamikę (m.in. chowane klamki i czystsze linie). W kabinie przewiduje się rozwiązania w duchu iX3 – duży ekran centralny (około 17,9 cala) i system Panoramic Vision zamiast klasycznych zegarów. W planach długoterminowych niemieckiej marki pojawia się też wersja wodorowa – docelowo w okolicach 2028 roku, w oparciu o ogniwa paliwowe trzeciej generacji rozwijane wspólnie z Toyotą.
Nowi gracze z Chin i przetasowania w Europie
Choć chińskie marki zdążyły przyzwyczaić nas do agresywnej ekspansji na Europę, nadchodzący rok będzie pod tym względem wyjątkowy – na rynku pojawią się dotąd nieznani gracze, którzy szturmem wchodzą w niemal każdy segment motoryzacyjny. Producenci z Europy nie pozostają wobec tej sytuacji bierni, oferując własne rozwiązania w nadchodzącym roku.
Denza (BYD) – wejście z przytupem
Do “podbicia” Europy szykuje się chińska Denza, marka premium koncernu-giganta BYD. Na start ma pojawić się Z9 GT – duże (ok. 5,2 m) shooting brake z efektownymi rozwiązaniami pokroju jazdy „po skosie” czy obracania się w miejscu. Elektryk ma oferować kosmiczne 1000 KM, a wersja plug-in ponad 800 KM. W kolejce do wejścia na europejski rynek przewija się też luksusowy van D9.

Lepas (Chery) – nowa “siostra” Omody i Jaecoo
Drugą ciekawostką z Państwa Środka, która już wkrótce pojawi się także w Polsce, jest marka Lepas, nowa linia w grupie Chery. Flagowy SUV L8 ma oferować 568 KM i sprint 0-100 km/h w 3,9 sekundy. W wersjach BEV mają znaleźć się baterie od 40 do 82 kWh, pozwalające przejechać od 350 do nawet 600 km w zależności od wariantu, a uzupełnienie energii na dodatkowe 200 km ma zająć tylko 10 minut. Odmiana hybrydowa ma z kolei pozwalać na nawet 1300 km zasięgu na jednym tankowaniu.

Stellantis – DS N°7 i Lancia Gamma z Melfi
Europa nie pozostaje dłużna wobec chińskich premier na nadchodzący rok. W fabryce w Melfi Stellantis ma uruchomić produkcję dwóch modeli na platformie STLA Medium. DS N°7 (następca DS 7) ma urosnąć do około 4,7 m i dostać pełną paletę napędów: MHEV 1.2 145 KM, PHEV 195 KM, a także elektryki FWD/AWD 230–350 KM, a później dodatkowo mocniejsze PHEV z mocą około 250-1300 KM. Lancia Gamma – fastback segmentu D inspirowany konceptem Pu+Ra HPE. W planie są modele MHEV i PHEV (około 145–300 KM) oraz elektryki, w tym sportowa odmiana HF, której zasięg ma sięgnąć nawet 700 km na jednym ładowaniu.
Mercedes VLE – elektryczna przyszłość Klasy V
Mercedes przygotowuje na rok 2026 model VLE – elektrycznego następcę Klasy V o długości około 5,5 m. Kluczowe elementy, które zdominują nadchodzącą premierę to platforma VAN.EA, architektura 800V i nacisk na dalekie trasy. W testach producenta auto miało pokonać trasę Stuttgart-Rzym (1090 km) przy tylko dwóch postojach po 15 minut. Stylistycznie wyróżnikiem mają być reflektory z motywem gwiazdy i nowa interpretacja luksusowego vana.

2026 rok to także liftingi i debiuty rynkowe już zapowiedzianych modeli
Oprócz “dużych” premier pojawi się sporo odświeżeń oraz wejść do sprzedaży aut znanych z wcześniejszych zapowiedzi. Wśród nich wymienia się m.in.:
- Alfa Romeo Tonale FL
- Alpine A390
- BMW iX3
- BMW seria 7 FL
- DS N°4 FL
- Exlantix (marka premium koncernu Chery)
- Lexus RZ FL
- Mercedes CLA Shooting Brake
- Mercedes GLB
- Mercedes Klasa S FL
- Porsche Cayenne Electric
- Porsche Macan GTS
- Tesla Model 3 Standard
Podsumowanie: technologia goni emocje, ale ich nie zastępuje
Rok 2026 może być jednym z najciekawszych okresów dla premium od wielu lat. Elektryfikacja wchodzi do miejsc, które jeszcze niedawno wydawały się „nie do ruszenia” (Ferrari, Range Rover), a chińskie marki bez żadnych kompleksów szturmem zdobywają kolejne serca klientów z Europy. Jednocześnie europejscy producenci wciąż zostawiają przestrzeń dla tradycyjnych układów (także mocnych V8), bo w segmencie premium liczy się nie tylko efektywność, ale i charakter.
Dla klientów oznacza to również większy wybór: od aut z architekturą 800V i ultraszybkim ładowaniem, przez systemy jazdy autonomicznej, po rosnący nacisk na “salonową” jakość wnętrza i cyfrowe usługi. 2026 zapowiada się więc jako rok, w którym luksus będzie definiowany zarówno przez moc i prestiż, jak i przez software, baterię oraz automatykę.