Niespodziewany powrót starych wyjadaczy na rynek aut osobowych. Marzec z rekordem i odwrotem od Chin [Analiza rynku]
Polski rynek nowych aut osobowych wkroczył w marcu w fazę wyraźnego ożywienia, notując najlepszy wynik dla tego miesiąca od początku notowań. W cieniu rekordów walka między Toyotą a Skodą staje się coraz bardziej dynamiczna, elektromobilność zaczyna powoli odżywać, a starzy wyjadacze rynkowi powrócili do listy rankingowej, spektakularnie zbijając z niej chińskich reprezentantów.
Według danych IBRM Samar, w marcu zarejestrowano 63 900 nowych samochodów osobowych, co oznacza wzrost względem analogicznego okresu ubiegłego roku o 20,44% oraz o 35% w porównaniu do lutego 2026 roku. Łączny wynik rejestracji za pierwszy kwartał wynosi już 151 650 nowych aut osobowych na polskich drogach – to o 6,72% więcej niż w analogicznym czasie 2025 roku.
Za marcowym ożywieniem w salonach stoi jednak coś więcej niż tylko chęć wymiany auta – kluczowy okazał się splot kilku istotnych czynników rynkowych. Marzec jest standardowo okresem intensywnych wyprzedaży aut z rocznika 2025, nierzadko z bardzo atrakcyjnymi rabatami. Równocześnie dla wielu globalnych producentów aut, głównie z Azji, koniec marca wiąże się z zamknięciem roku fiskalnego. Wtedy też następuje zwiększona presja na wyniki, czego konsekwencją jest agresywna polityka rabatowa, a dalej zwiększone zainteresowanie zakupem nowego auta osobowego. Te dwa najważniejsze czynniki doskonale wpisały się w sam popyt kierowców, którzy po standardowo słabszym styczniu i lutym powoli wracają do salonów.
Toyota i Skoda kontynuują walkę, a Nissan budzi się ze snu
Niezmiennie od początku roku Toyota może poszczycić się pierwszym miejscem w rankingu popularności marek z wynikiem 8 180 rejestracji w samym marcu. Jednak Toyota z całą pewnością nie jest w tym boju sama – tuż za jej plecami coraz mocniej widoczna jest pozycja Skody. Nasz czeski sąsiad w marcu mógł pochwalić się wynikiem 6 840 rejestracji, co oznacza, że już tylko 1 340 rejestracji dzieli go od wyrównania rezultatu z japońskim konkurentem. Skoda przede wszystkim staje się coraz częstszym – a zarazem bezpiecznym – wyborem auta do firmy, a jej bogata oferta na 2026 rok potęguje ten wynik.
Na ostatnim miejscu podium bezpiecznie ulokował się Volkswagen z wynikiem 4 214 rejestracji. Tuż za nim możemy zauważyć intensywną walkę marek premium, zarówno między sobą, jak i ze swoimi zdecydowanie tańszymi konkurentami z segmentu masowego. BMW zajęło czwarte miejsce w rankingu miesięcznym z wynikiem 3 639 rejestracji, wyprzedzając tym samym swojego bezpośredniego rywala, czyli Audi (2 980 rejestracji). Dalej w rankingu, na szóstej pozycji znalazła się Kia (2 893 rejestracji), o której pozycji względem Mercedesa (2 832 rejestracji) zadecydowało 61 egzemplarzy. W dolnej części listy rankingowej znalazł się także Hyundai (2 750 rejestracji) oraz Volvo (2 734 rejestracji), ale prawdziwym przełomem jest końcówka stawki. Nissan z wynikiem 2 706 rejestracji powrócił do Top 10, spychając tym samym budżetową Dacię, która jeszcze w lutym zajmowała dziesiąte miejsce.
BMW rośnie, a Hyundai ma coraz więcej powodów do obaw
W rankingu za pierwsze trzy miesiące 2026 roku niewiele się zmienia na podium względem marca 2026 roku. Toyota utrzymała swoją dominację z fenomenalnym wynikiem 23 558 rejestracji, choć równocześnie jest on niższy o 2,82% względem ubiegłego roku. Mimo wszystko, wystarczył on do zapewnienia japońskiej marce 15,53-procentowego udziału w całościowym rynku aut osobowych w Polsce. Równocześnie Toyota może ze zmartwieniem spoglądać na naszego czeskiego sąsiada, który w 2026 roku radzi sobie świetnie i notuje 19,59-procentowe wzrosty zainteresowania. Skoda w pierwszym kwartale zajęła drugie miejsce w rankingu marek z wynikiem 16 279 rejestracji, co przekłada się na 10,73-procentowy udział w rynku. Jeśli wyniki Skody będą w nadchodzących miesiącach rosły z analogiczną dynamiką, już w drugiej połowie roku walka o pierwsze miejsce może rozgrywać się między kilkudziesięcioma egzemplarzami.
Volkswagen w rankingu za kwartał również zdołał utrzymać swoje trzecie miejsce z wynikiem 10 850 rejestracji, co pozwoliło mu utrzymać 7,15-procentowy udział w rynku nowych aut osobowych. Równocześnie wynik niemieckiej marki jest o 3,03% lepszy niż ten uzyskany jeszcze rok wcześniej. Najwięcej powodów do radości ma z kolei BMW, które może pochwalić się fenomenalnym wynikiem 8 088 rejestracji oraz 20,97% wzrostem w skali roku. To pozwoliło Bawarczykom na prześcignięcie nie tylko Audi (7 654 rejestracji), ale także Kii (6 897 rejestracji) oraz Mercedesa (6 485 rejestracji).
Nieco mniej powodów do radości może mieć Hyundai, który choć zdołał utrzymać się zarówno w marcu, jak i w całym kwartale na listach rankingowych, obecnie zmaga się z kryzysem. Hyundai znalazł się na ósmej pozycji w rankingu z wynikiem 5 981 rejestracji, co oznacza, że jest to wynik gorszy o aż 21,77% względem poprzedniego roku. Tym samym koreańską markę niebezpiecznie goni Volvo (5 598 rejestracji) oraz Dacia, która znalazła się na ostatnim miejscu w rankingu kwartalnym z wynikiem 5 020 rejestracji.
Dawni królowie powracają i detronizują chińską konkurencję
Niezmiennie od lutego, w marcu królową polskich dróg pozostaje Toyota Corolla, która w tym miesiącu może pochwalić się wynikiem 2 344 rejestracji. Pozycja tego modelu jest jednak zagrożona jak nigdy wcześniej, ponieważ zaledwie 5 rejestracji zdecydowało o jego zwycięstwie. Tuż za liderką, z wynikiem 2 339 rejestracji na drugim miejscu w marcu ulokowała się Skoda Octavia, która ma wyraźny apetyt na pierwszą pozycję i najprawdopodobniej będzie zacięcie walczyć o nią już w nadchodzących kilku miesiącach.
Marcowym fenomenem okazał się natomiast Nissan Qashqai, który z wynikiem 1 673 rejestracji z przytupem powrócił do list rankingowych. Co ciekawe, jego rezultat pozwolił także na wyprzedzenie takich modeli jak luksusowe Volvo XC60 (1 601 rejestracji), czy też dawną ulubienicę polskich rodzin, czyli Kię Sportage (1 523 rejestracji). Dalej w rankingu znajdziemy już dobrze znane polskim kierowcom modele, w tym Hyundaia Tucsona (1 460 rejestracji), który staje się głównym motorem napędowym marki, ale także trzech reprezentantów japońskiej Toyoty – Yaris Cross (1 386 rejestracji), C-HR (1 311 rejestracji) oraz Yaris (901 rejestracji). Na ostatnim miejscu znalazł się model BMW X1, na który zdecydowało się 891 kierowców. Co ciekawe, Omoda 5 równie szybko “uciekła” z rankingu, co się w nim pojawiła. Jeszcze w lutym ten chiński model okazał się prawdziwą sensacją, będąc jedynym reprezentantem Państwa Środka wśród dziesięciu najpopularniejszych modeli aut osobowych w Polsce. Na ten moment Omoda musi jednak uznać wyższość swoich rywali.
Yaris Cross triumfuje kosztem C-HR
W pierwszym kwartale 2026 roku zwycięstwo należy przypisać Toyocie Corolli, która z wynikiem łącznym 6 515 rejestracji zdominowała polskie garaże i parkingi firm, notując przy tym wzrost o 12,50% w skali roku. Skoda Octavia zakończyła kwartał na drugiej pozycji z wynikiem 5 622 rejestracji. Choć nasz sąsiad potrzebuje jeszcze sporo rejestracji, aby zagrozić Toyocie, to jego dynamika wzrostu – 21,66% w skali roku – jest naprawdę imponująca. Przy niższym, choć wciąż sporym zainteresowaniu Corollą, Octavia ma szansę przy zachowaniu analogicznej dynamiki zniwelować tę przewagę jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznych wakacji.
Największym wygranym japońskiej marki jest model Yaris Cross, który znalazł się po pierwszym kwartale 2026 roku na trzeciej pozycji z wynikiem 3 577 rejestracji – o 17,16% lepszym niż w 2025 roku. Równocześnie najprawdopodobniej to właśnie Yaris Cross jest smutnym powodem upadku japońskiej ikony, czyli Toyoty C-HR. Model ten odnotował spory spadek liczby rejestracji o 23,90% względem 2025 roku, choć zdołał utrzymać czwarte miejsce w rankingu rocznym z wynikiem 3 445 rejestracji.
Na piątym miejscu znalazła się Kia Sportage, dawna ulubienica polskich rodzin, która z wynikiem 3 387 rejestracji odnotowała spadek liczby rejestracji o 1,77% względem 2025 roku. Tuż za nią znalazł się jej technologiczny bliźniak, Hyundai Tucson (3 274 rejestracji) oraz reprezentant segmentu premium, czyli Volvo XC60, na który w pierwszym kwartale zdecydowało się 3 118 kierowców. Do rankingu za rok 2026 powrócił także Nissan Qashqai z wynikiem 2 585 rejestracji, a pierwszą dziesiątkę zamyka Toyota Yaris (2 384 rejestracji) oraz Volkswagen T-Roc (2 353 rejestracji).
Firmy vs Kowalski, czyli Corolla vs Tucson
Firmy niezmiennie dominują w statystykach rejestracji nowych aut osobowych. W samym marcu przedsiębiorcy odpowiadali za 66,27% wszystkich rejestracji, natomiast w pierwszym kwartale ich udział wyniósł 64,76%. Warto jednak dodać, że dominacja biznesu może być znacznie wyższa, niż wskazują na to dane – osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą automatycznie zaliczane są do grupy osób fizycznych.
Przedsiębiorcy niezmiennie kochają dwie najważniejsze królowe polskich flot, czyli Toyotę Corollę, na którą zdecydowało się 5 423 firm (wzrost o 6,46%) oraz Skodę Octavię. Na ten model zdecydowało się 5 058 przedsiębiorców, co oznacza tym samym poprawę wyniku w skali roku aż o 28,44%. Coraz częstszym wyborem z segmentu premium staje się także Volvo XC60, na które zdecydowało się 2 297 firm oraz Toyota Yaris Cross, która okazała się największym wygranym w świecie biznesu, notując wzrost liczby rejestracji aż o 38,23%.
Polskie garaże przysłowiowych Kowalskich zdecydowanie różnią się od firmowych parkingów. Wśród kierowców prywatnych panuje niemal całkowita “SUV-izacja” wyborów motoryzacyjnych, gdzie najważniejszą rolę gra obecnie Hyundai Tucson z gigantycznym wzrostem zainteresowania o 63,68%. Wynik ten pozwolił mu objąć fotel lidera z wynikiem 1 861 rejestracji, stając się tym samym najczęściej wybieranym modelem nowego auta osobowego przez tzw. Kowalskiego. Polscy kierowcy coraz częściej odwracają się od Kii Sportage (1 830 rejestracji) oraz Toyoty C-HR, które odnotowały spadek liczby rejestracji odpowiednio o 6,63% i 29,60%. Kierowcy prywatni często spoglądają także na crossovery, w tym na Toyotę Yaris Cross oraz Volkswagena T-Roca.
Czy elektryki wracają do łask? Elektromobilność i chińska ekspansja po pierwszym kwartale
W marcu mogliśmy zaobserwować skromne odbicie polskiej elektromobilności, której udział rynkowy w lutym 2026 wyniósł zaledwie 3,9%. W marcu wynik ten wzrósł już do 5,3%, co daje pewną nadzieję na to, że elektromobilność w końcu wchodzi w fazę dojrzałości rynkowej po niedawnym wygaszeniu rządowych dopłat z programu NaszEauto. Za poprawę tej ciężkiej sytuacji odpowiadają w dużej mierze sami dealerzy, którzy oferowali agresywne systemy rabatowe, częściowo rekompensujące dawne dotacje do zakupu auta BEV. Rabaty te mogły w sposób doskonały połączyć się z niedawnym wzrostem limitów amortyzacji dla elektryków do poziomu 225 tysięcy złotych, co w wielu przypadkach mogło zadecydować o przesiadce na bezemisyjną flotę.
Równocześnie chińscy producenci skutecznie kontynuują swoją ekspansję na polskim rynku nowych aut osobowych. W marcu ich udział w rynku wyniósł już 11,7% (11,4% w lutym), a największym zwycięzcą tego kwartału zostało MG, które może pochwalić się wzrostem liczby rejestracji o 35,68%. Choć Omoda 5 nie znalazła się w rankingu najpopularniejszych marek za marzec, nie jest to równoznaczne z kryzysem chińskich aut na polskim rynku. Widzimy coraz częściej ich dominację w segmencie hybryd, szczególnie PHEV, ale i również w kategorii aut elektrycznych. Wzrost udziału elektryków w całym rynku nowych aut osobowych może zatem wpłynąć także na lepsze wyniki producentów z Państwa Środka w nadchodzących miesiącach.
Podsumowanie
Eksperci IBRM Samar prognozują, że rok 2026 może zakończyć się wynikiem 625 tysięcy zarejestrowanych nowych aut osobowych. Wiele wskazuje na to, że ten optymistyczny scenariusz może się sprawdzić, a wyniki za pierwszy kwartał pokazują, że jest on jak najbardziej realny – o ile w nadchodzących miesiącach nie dojdzie do splotu niekorzystnych czynników rynkowych, które obniżą popyt. Istotny wpływ na decyzje zakupowe – szczególnie wśród firm – będzie mieć dalsza sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz możliwe wzrosty cen komponentów, gazu i paliwa. Choć na ten moment, za sprawą maksymalnych cen paliw, sytuacja wydaje się być opanowana, to pamiętajmy, że przestoje w Cieśninie Ormuz wpływają także na inne segmenty branży motoryzacyjnej. Kryzys in tym regionie może zatem przełożyć się na wzrost cen produkcji, a tym samym rzadsze decyzje o wymianie floty.
Nadchodzący kwiecień będzie także potwierdzeniem tego, czy aby na pewno elektromobilność w Polsce wchodzi w okres dojrzałości rynkowej, czy też marcowe odbicie jest wynikiem przypadku lub rosnących cen paliw. Niezależnie od globalnych zawirowań, jedno jest pewne – dotychczasowy układ sił na polskim rynku powoli odchodzi do historii. Walka o fotel lidera między Toyotą a Skodą nabiera rozpędu, a rosnąca presja ze strony marek premium oraz powracających starych wyjadaczy rynkowych dolewa oliwy do ognia, kosztem dawnych bestsellerów, a nawet chińskiej Omody 5.