Koniec ery diesla z importu? Analiza rynku aut używanych – luty 2026
Polski rynek wtórny przechodzi historyczną transformację. Dane z lutego 2026 roku jednoznacznie wskazują, że masowe sprowadzanie samochodów z zachodu, będące dotąd fundamentem naszej motoryzacji, traci na znaczeniu. W obliczu rosnącej konkurencji ze strony krajowych aut poleasingowych oraz ekspansji marek z Chin, tradycyjni importerzy muszą zmierzyć się z najniższymi wynikami rejestracji od lat.
Recesja w imporcie. Statystyki nie pozostawiają złudzeń
Drugi miesiąc 2026 roku przyniósł pogłębienie kryzysu w sektorze aut sprowadzanych. Zarejestrowano łącznie 68 985 pojazdów (osobowych i dostawczych do 3,5t), co stanowi spadek o 10,6% rok do roku. Perspektywa skumulowana za styczeń i luty jest jeszcze bardziej pesymistyczna – spadek o 13,5% (łącznie 133 334 auta) potwierdza, że nie mamy do czynienia z chwilowym wahnięciem, lecz z trwałą tendencją spadkową trwającą od czerwca ubiegłego roku. Wyjąwszy drobny wzrost we wrześniu 2025, rynek systematycznie się kurczy, sugerując, że złote czasy "aut od Niemca" bezpowrotnie mijają.
Profil sprowadzanego auta. Wiek i rodzaj napędu
Struktura importu pozostaje zdominowana przez samochody osobowe (88,38%), jednak to właśnie ten segment najmocniej odczuwa niepewność gospodarczą konsumentów. Niepokojącym zjawiskiem jest średni wiek pojazdów, który w lutym wyniósł 12,12 roku. Oznacza to, że oferta na rynkach zachodnich nie ulega odmłodzeniu, a polski klient, szukając auta "w wieku szkolnym", coraz częściej wybiera bezpieczniejszy rynek lokalny.
Równocześnie obserwujemy definitywny odwrót od silników wysokoprężnych. Udział diesla spadł do 37%, oddając pole jednostkom benzynowym, które kontrolują już ok. 61% rynku. Elektromobilność z importu pozostaje marginesem (poniżej 1%) ze względu na bariery cenowe i brak zaufania do używanych technologii bateryjnych.
Ranking marek: Ford detronizuje Volkswagena
Na szczycie zestawienia popularności doszło do sensacyjnej zamiany miejsc. Ford, notując 11 109 rejestracji od początku roku, wyprzedził wieloletniego lidera – Volkswagena, o zaledwie 97 egzemplarzy. Podium zamyka Opel (10 314 szt.), tworząc jedyną grupę marek, które przekroczyły barierę 10 tysięcy sztuk.
Niemieckie premium i azjatycka alternatywa
Mimo ogólnych spadków, segment premium trzyma się mocno:
-
Audi: 8 664 rejestracje
-
BMW: 7 426 rejestracji
-
Mercedes: 6 311 rejestracji
Warto zauważyć rosnącą pozycję marek koreańskich – Hyundai (7. miejsce) i Kia (10. miejsce) stają się racjonalną alternatywą dla europejskich konstrukcji, wygrywając trwałością i kosztami serwisu w oczach pragmatycznych kupujących.
Najpopularniejsze modele: Opel Astra nie oddaje korony
W starciu konkretnych modeli bezkonkurencyjny pozostaje Opel Astra z wynikiem 3 033 rejestracji. Wyprzedza on Volkswagena Golfa (2 888 szt.) oraz Audi A4 (2 352 szt.). Choć pierwsza piątka to klasyczne kompakty i sedany (w tym BMW serii 3 i Ford Focus), w statystykach coraz wyraźniej widać "efekt SUV-a". Ford Kuga, Nissan Qashqai oraz Kia Sportage pną się w górę, co jasno sygnalizuje handlarzom zmianę preferencji: Polacy zamiast diesla w kombi szukają benzynowego, wyżej zawieszonego auta z Azji.
Geografia importu: Niemcy tracą, Chiny notują gigantyczny wzrost
Niemcy pozostają głównym źródłem aut (51,9% udziału), ale ich wynik jest aż o 13,2% słabszy niż przed rokiem. Spadki dotknęły niemal wszystkie tradycyjne kierunki, w tym Francję, USA, Belgię i Holandię. Drastyczne załamanie odnotowano w imporcie ze Szwecji (-39%) oraz Japonii (-29,3%).
Prawdziwym fenomenem są jednak Chiny. Choć 117 zarejestrowanych aut to wciąż liczba niewielka, dynamika wzrostu na poziomie 875% rok do roku jest imponująca. Handlarze coraz odważniej sprowadzają z Azji bogato wyposażone modele marek niedostępnych w oficjalnej polskiej dystrybucji, co zwiastuje narodziny nowego, silnego kanału importu w nadchodzących latach.
Analiza przyczyn kryzysu: Dlaczego import hamuje?
Kluczowym powodem zapaści jest bezprecedensowa siła krajowego rynku wtórnego. Wzrost liczby przerejestrowań o 85 tysięcy sztuk rok do roku pokazuje, że wolimy auta z polską, weryfikowalną historią. Obecnie na rynek trafia fala solidnych roczników 2019-2020 z krajowego leasingu, które są znacznie atrakcyjniejszą alternatywą niż wiekowe auta z zagranicy.
Dodatkowo:
-
Presja cenowa: Średnia cena auta używanego spadła do ok. 50 431 zł, a handlarze tną marże, by skrócić czas sprzedaży (obecnie średnio 48 dni).
-
Konkurencja nowych aut: Agresywna polityka cenowa marek chińskich w salonach sprawia, że zakup nowego auta z gwarancją staje się finansowo zbliżony do zakupu kilkuletniego importu.
Podsumowanie: Eksperci IBRM Samar obniżyli prognozy na 2026 rok do poziomu 820-840 tysięcy sprowadzonych aut. Rok ten zapisze się jako moment przełomowy – czas realnego odmłodzenia floty na polskich drogach, odbywający się kosztem tradycyjnego, zagranicznego handlu.