Dodge Charger oficjalnie debiutuje w Europie – Premiera rynkowa legendy muscle carów
Dodge Charger po 60 latach oficjalnie debiutuje w Europie, oferując kierowcom wybór między potężną, elektryczną wersją Daytona o mocy do 670 KM a nowoczesnym, benzynowym silnikiem rzędowym SIXPACK. Oficjalna sieć dystrybucji zarządzana przez KW Automotive zapewni pełną homologację oraz wsparcie serwisowe, a pierwsze dostawy legendarnego muscle cara na europejski rynek zaplanowano na wrzesień 2026 roku.
Europejscy kierowcy musieli poczekać aż 60 lat na ten moment. Legenda amerykańskich muscle carów, Dodge Charger, po raz pierwszy zadebiutuje na europejskim rynku motoryzacyjnym w oficjalnej sieci sprzedaży. Ósma już generacja tego kultowego modelu zrywa z tradycyjnymi silnikami V8 na rzecz nowego wariantu benzynowego SIXPACK oraz potężnej, elektrycznej wersji Daytona. Pierwsze dostawy Dodge Chargera do Europy mają przypłynąć już we wrześniu 2026 roku.
Z artykułu dowiesz się o:
Oficjalne wprowadzenie Dodge Chargera na europejski rynek to niezwykle ważna i pozytywna wiadomość dla europejskich kierowców. Do tej pory byli oni zmuszeni importować ten model prywatnie lub za sprawą pośredników, głównie z amerykańskiego rynku. Nierzadko obecne na aukcjach Chargery były samochodami z nieciekawą przeszłością powypadkową, a kolejnym utrudnieniem czekającym na kierowców było dostosowanie auta do obowiązujących przepisów homologacyjnych oraz brak potencjalnej opieki posprzedażowej.
Jak poinformował koncern Stellantis, od teraz zakup kultowego Dodge Chargera, ikony takich filmów jak “Szybcy i wściekli”, nie będzie już stanowić wyzwania. Za dystrybucję modelu odpowiada oficjalny importer KW Automotive (znany również jako spółka KWA lub Klintberg & Way Group AB), zarządzający siecią 140 autoryzowanych punktów w 17 państwach Europy, w tym również w Polsce.
Zanim samochody trafią do salonów i klientów, przejdą proces fabrycznej europejskiej homologacji w specjalistycznym centrum KW Technology Center w Bremerhaven w Niemczech. Kompleksową obsługą gwarancyjną, posprzedażową oraz dostarczaniem części zamiennych zajmie się natomiast firma Iron Parts and Services BV.
Pierwsze oficjalne dostawy do europejskich kierowców zaplanowano na wrzesień 2026 roku. Każdy nabywca amerykańskiego muscle cara otrzyma wyjątkowy zestaw powitalny oraz unikalny list uwierzytelniający, pod którym osobiście podpisze się dyrektor generalny marki Dodge, Matt McAlear.
Bezemisyjna siła z topowym Daytona Scat Pack
Elektryfikacja tak kultowego samochodu naturalnie wywołuje skrajne emocje, czego najlepszym przykładem był rynek amerykański. Tam Daytona, delikatnie rzecz ujmując nie została zbyt pozytywnie odebrana jako świetna alternatywa dla wycofanego wariantu z silnikiem V8. Dla części kierowców być może niesłusznie, ponieważ Daytona ukazuje się kierowcom jako wyjątkowo potężny i dynamiczny muscle car.
Charger Daytona bazuje na 400-woltowej architekturze z akumulatorem o pojemności 100,5 kWh, który objęto gwarancją na 8 lat lub do przebiegu 160 000 km. Korzystając z szybkich ładowarek DC z maksymalną mocą ładowania na poziomie 183 kW, energię z poziomu 20-80% uzupełnimy w około 27 minut, a po 10 minutach ładowania zyskamy dodatkowe 110 km na dalszą trasę. Dodge Charger Daytona w bazowej wersji R/T generuje moc 536 KM, co pozwala osiągnąć 96 km/h w 4,2 sekundy i pokonać dystans ćwierć mili (ok. 402 m) w czasie 12,4 sekundy.
Flagowa wersja Daytona Scat Pack to już prawdziwy potwór o mocy 670 KM, co czyni go obecnie najmocniejszym i najszybszym elektrycznym muscle carem z napędem na cztery koła na świecie. Pierwsze 96 km/h zobaczymy na liczniku już po 3,3 sekundy, a ¼ mili elektryk pokona w 11,5 sekundy. Aby okiełznać ogromną siłę Daytony, wersję Scat Pack doposażono w wyczynowy pakiet Track Package. Zawiera on 16-calowe tarcze hamulcowe Brembo z czerwonymi zaciskami, adaptacyjne zawieszenie oraz niesymetryczne 20-calowe felgi z oponami o szerokości 305 mm z przodu i 325 mm z tyłu. Dodatkiem dla kierowców jest rejestrator Drive eXperience Recorder do analizy własnych osiągów. Amerykanie zadbali także o kilka smaczków nawiązujących do dawnych modeli Dodge – w tym kultowego Daytona z 1969 roku – takich jak przednie skrzydło aerodynamiczne R-Wing, podświetlane logo Fratzog oraz opatentowany układ wydechowy Fratzonic Chambered Exhaust, imitujący donośny ryk silnika V8. Na kierownicy umieszczono także przycisk PowerShot, gwarantujący chwilowy zastrzyk dodatkowych 40 KM.
Powrót benzyny w nowym wydaniu
Dla tych kierowców, którzy nie wyobrażają sobie muscle cara bez tradycyjnego paliwa, ratunkiem wobec wycofanej jednostki V8 będzie rzędowy, sześciocylindrowy silnik 3.0 SIXPACK z podwójnym doładowaniem, należący do rodziny Hurricane. Wersja spalinowa R/T dysponuje mocą do 420 KM i momentem obrotowym na poziomie 635 Nm, osiągając pierwsze 96 km/h w 4,6 sekundy, a przejechanie ćwierć mili zajmie 12,9 sekundy. Mocniejszy wariant Scat Pack High Output generuje moc rzędu 550 KM oraz 720 Nm momentu obrotowego, co skraca przyspieszenie do 96 km/h do 3,9 sekundy, a dystans ¼ mili pokonuje w około 12,2 sekundy.
Silnik Hurricane zapewnia rasowy dźwięk i świetną elastyczność, a zaawansowany napęd AWD oferuje ponadto funkcję odłączania przedniej osi. Dzięki temu jednym przyciskiem możemy przenieść cały moment obrotowy na tył i wejść w kontrolowany poślizg. Kierowca ma również do dyspozycji system Line Lock do efektywnego palenia gumy (choć podkreślmy, że w polskich warunkach prawnych jest to nielegalne) oraz funkcję Lauch Control z pięcioma poziomami intensywności startu.
Potężna postura muscle car i luksusowe wnętrze w standardzie Plus
Nowy Charger, który zadebiutuje na rynku europejskim, nie ma absolutnie żadnego zamiaru upodabniać się do europejskich aut miejskich. Wciąż będzie on prezentować charakterystyczną dla amerykańskiego muscle cara sylwetkę, która bez wątpienia przyciągnie wzrok niejednego przechodnia.
Dodge Charger powstał na nowoczesnej platformie STLA Large koncernu Stellantis, zaprojektowanej od podstaw z myślą o jednoczesnym wykorzystaniu jej dla napędu spalinowego i elektrycznego. Samochód mierzy 5,24 m długości, 2,02 m szerokości oraz 1,49 m wysokości, przy rozstawie osi na poziomie 3,07 m. Kierowcy będą mieć pełną swobodę wyboru nadwozia. Dostępny jest dwudrzwiowy fastback coupe oraz praktyczniejszy, czterodrzwiowy sedan. Niezależnie od wybranego silnika i nadwozia, każdy egzemplarz będzie wyposażony w seryjny napęd AWD.
Na rynek europejski przygotowano bogato skonfigurowaną, luksusową odmianę wyposażenia Plus. Wizualnie wyróżniają ją 20-calowe felgi z oponami trzysezonowymi oraz podświetlane klamki z powitalnym systemem oświetlenia Dodge. W środku znajdziemy skórzane, podgrzewane i wentylowane fotele z elektryczną regulacją w 8 kierunkach (lub 12 kierunkach w przypadku wersji Daytona Scat Pack), a także podgrzewaną kierownicę spłaszczoną z obu stron. Kabinę wyposażono w system nastrojowego oświetlenia Attitude Adjustment z 64 kolorami do wyboru, 16-calowy zestaw wskaźników, wyświetlacz przezierny HUD, bezprzewodową ładowarkę do smartfona oraz system kamer 360 stopni ułatwiający parkowanie przy miejskich krawężnikach.
O bezpieczną podróż zadba pełen zestaw asystentów ADAS, w tym system autonomicznego hamowania awaryjnego, asystent jazdy poziomu drugiego, wykrywanie zmęczenia kierowcy, rozpoznawanie znaków drogowych oraz monitorowanie martwego pola. Wśród opcji dodatkowych kierowcy mogą domówić pakiet wizualny Blacktop z ciemnym wykończenie obręczy, emblematów i końcówek wydechów, a także dach panoramiczny, 18-głośnikowe nagłośnienie Alpine Pro oraz sportowe fotele obszyte czerwoną skórą Demonic Red.
Koszt amerykańskiego marzenia i wyzwania rynkowe
Oficjalny cennik nowego Chargera w Europie startuje z poziomu 66 000 euro, co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę w granicach 280 476 zł. W ramach oferty na start osoby wybierające elektryczną odmianę Daytona otrzymają specjalną zniżkę na zakup i instalację domowego punktu ładowania, realizowaną przy wsparciu firmy Free2move.
Trzeba przyznać, że na europejskich drogach amerykański muscle car znajduje się w niezwykle komfortowym położeniu. Tak naprawdę w segmencie elektrycznych muscle carów konkurencja ze strony europejskich producentów nie istnieje, co daje mu gigantyczną przewagę już na start. Nieco inaczej, choć podobnie wygląda sytuacja spalinowego Chargera, którego pozycja w Europie jest niezagrożona ze względu na jego kultowy charakter, styl oraz dziedzictwo.
Prawdziwym sprawdzianem dla Dodge’a może okazać się natomiast przekonanie do siebie motoryzacyjnych tradycjonalistów oraz zmierzenie się z europejskim prawem. W Stanach Zjednoczonych sprzedaż elektrycznej Daytony nie poszła po myśli Amerykanów – w czwartym kwartale 2025 roku sprzedano zaledwie 346 egzemplarzy, a w pierwszym kwartale 2026 roku jedynie 240 sztuk. Znacznie lepiej wobec amerykańskich preferencji poradził sobie benzynowy wariant Sixpack, który w pierwszym kwartale 2026 roku zakupiło 1 672 kierowców.
Choć tradycyjnie europejskie podejście do elektryfikacji motoryzacji jest znacznie łagodniejsze niż w przypadku USA, najprawdopodobniej w nadchodzących miesiącach będziemy obserwować znacznie większą popularność modelu spalinowego kosztem elektryka. Wiąże się to przede wszystkim z nierozerwalnym związkiem kultowego muscle cara z odchodzącym w niepamięć silnikiem V8, a że SIXPACK pozostaje jedynym jego spadkobiercą, naturalnie stanie się pierwszym wyborem europejskich kierowców. Czas jednak pokaże, czy Europejczycy łagodniej potraktują oferującą naprawdę wiele Daytonę, która stanie się wyjątkowo stylową alternatywą dla powszechnych SUVów i crossoverów lub spadających obecnie na dalszy plan sedanów. A być może – wobec coraz bardziej rygorystycznych norm emisji spalin w Unii Europejskiej – w bliżej nieokreślonej przyszłości stanie się ona jedynym “słusznym” wyborem dla kierowców.